Eating experience. Projektu_jemy

czyli o tym, jak doświadczamy jedzenia
czyli o tym, jak doświadczamy jedzenia

Jak doświadczać, by autentycznie przeżywać? Czego potrzeba, by docenić coś tak codziennego i rutynowego, jak jedzenie? Zaprojektowaliśmy kolację-wystawę, podczas której nie baliśmy się eksperymentów: brudnych naczyń, integracji z nieznajomymi, budzenia zmysłów i ćwiczenia umysłów. Sprawdziliśmy, co wpływa na to, że doświadczamy jedzenia: pełniej, świadomiej, szczęśliwiej.

Potrzebujemy doświadczać. Globalne trendy wskazują, że chcemy więcej czuć, uruchamiać wszystkie zmysły, żyć bardziej świadomie. Nie jest to łatwe w świecie szybkim, wypchanym elektroniką i technologią, pełnym niebieskich ekranów, ciągłych powiadomień z aplikacji, wymagającym dostępności 24h. Doświadczamy płytko. Dużo, ale bez zaangażowania. Na co dzień stykamy się z wieloma bodźcami, ale brakuje nam czasu na zgłębienie ich, poszukanie znaczenia, zrozumienie i… przeżycie. Dlatego coraz silniej obserwuje się potrzebę zatrzymania. Doświadczania z uwagą. I to w różnych obszarach życia. W Concordia Taste zadaliśmy więc sobie pytanie: jak można doświadczać jedzenia? Czym właściwie jest eating experience?


Postanowiliśmy to zbadać. Zastanawialiśmy się: co jest najważniejsze w jedzeniu? Co składa się na jego doświadczanie? Smak? Składniki dań? To, co o nich wiemy? Sposób ich podania? Ludzie, z którymi jemy? Miejsce? Nastrój, w jakim zasiadamy do stołu? A może naczynia, z których spożywamy posiłek?


Nasze poszukiwania zbiegły się z niezwykłym projektem prowadzonym przez School of Form we współpracy z magazynem Kukbuk. W pracowni ceramicznej, pod okiem Arkadiusza Szweda, Kamili Loby i Jagny Jaworowskiej, studenci SoF zaprojektowali trzy serie naczyń inspirowanych hasłami, otrzymanymi wcześniej od dziennikarzy magazynu. Były to: miska, morze, świętowanie. Powstały limitowane i nowatorskie 3 kolekcje: talerzy, misek, lizawek, podstawków i innych, mniej lub bardziej dookreślonych form ceramicznych. Wybraliśmy kolekcję inspirowaną morzem. Był to moment, w którym wiedzieliśmy, że mając postawione odpowiednie pytania, znaleźliśmy partnerów do poszukiwania odpowiedzi.


Zorganizowaliśmy studyjny wyjazd nad Bałtyk, żeby razem z Szefem Kuchni Concordia Taste – Tomaszem Olewskim – zebrać także kulinarne inspiracje. A potem zaprosiliśmy partnerów do udziału w kolacji-wystawie, którą zaprojektowaliśmy dla Gości restauracji tak, by dostarczała jak największej liczby różnorodnych doświadczeń. Jej scenariusz pełen był zaskoczeń, interakcji. W jego ramach zaprezentowaliśmy 20 różnych przystawek inspirowanych morzem, serwowanych na naczyniach studentów. Intrygowały wyglądem, sposobem spożycia dania (do którego prowokowała ceramika), historiami, które się z nimi wiązały i oczywiście smakiem. Każdy z Gości mógł wybrać przystawkę najbardziej przypadającą mu do gustu, a później podążał zgodnie z instrukcjami. Częstował innych uczestników kolacji i dzielił się przeżyciami.

Nastąpiła wielka wymiana myśli i emocji. Na koniec tej części powstała wystawa – z brudnych, dopiero co wykorzystanych naczyń, jeszcze żywo wypełnionych wrażeniami Gości. Ale kolacja była czymś więcej niż tylko sumą poruszeń. Stała się przyczynkiem do refleksji, snucia wspomnień i źródłem autentycznych emocji. Świadomym zatrzymaniem. Punktem wyjścia do rozmowy. Dlatego na sam koniec zapytaliśmy Gości: czym dla nich jest eating experience? Jakie czynniki wpływają na to, że coś nam smakuje (lub nie)?

Odpowiedzi padały różne. Potwierdza to, jak złożonym zagadnieniem jest eating experience i ile jest w nim jeszcze do odkrycia. Pewien wniosek można już jednak wysnuć na pewno. Pośród różnych odpowiedzi Gości często padało jedno, konkretne słowo: ludzie. To obecność innych wpływa na to, co oraz jak przeżywamy. W przypadku jedzenia, chodzi o ludzi, którzy zarówno produkują, przygotowują, serwują, jak i towarzyszą nam podczas posiłku. I o tych, o których dane smaki nam przypominają, choć niekoniecznie są obok fizycznie obecni. Wychodzi więc na to, że dziś potrzebujemy nie tylko zatrzymania, nie tylko doświadczania. Chcemy to robić z innymi. 

Z tą wiedzą szykujemy się do stawiania kolejnych pytań. Wiemy, że jesteśmy na początku drogi w prowadzeniu badań nad eating experience, ale mamy ogromny apetyt na kontynuowanie poszukiwań i rozwój projektu. Zapraszamy więc nie tylko do przyglądania się postępom prac, ale i… doświadczania z nami! 

#eatingexperience #concordiataste #projektu_jemy

 


tekst: Daria Jezierska 

Jak doświadczać, by autentycznie przeżywać? Czego potrzeba, by docenić coś tak codziennego i rutynowego, jak jedzenie? Zaprojektowaliśmy kolację-wystawę, podczas której nie baliśmy się eksperymentów: brudnych naczyń, integracji z nieznajomymi, budzenia zmysłów i ćwiczenia umysłów. Sprawdziliśmy, co wpływa na to, że doświadczamy jedzenia: pełniej, świadomiej, szczęśliwiej.

Potrzebujemy doświadczać. Globalne trendy wskazują, że chcemy więcej czuć, uruchamiać wszystkie zmysły, żyć bardziej świadomie. Nie jest to łatwe w świecie szybkim, wypchanym elektroniką i technologią, pełnym niebieskich ekranów, ciągłych powiadomień z aplikacji, wymagającym dostępności 24h. Doświadczamy płytko. Dużo, ale bez zaangażowania. Na co dzień stykamy się z wieloma bodźcami, ale brakuje nam czasu na zgłębienie ich, poszukanie znaczenia, zrozumienie i… przeżycie. Dlatego coraz silniej obserwuje się potrzebę zatrzymania. Doświadczania z uwagą. I to w różnych obszarach życia. W Concordia Taste zadaliśmy więc sobie pytanie: jak można doświadczać jedzenia? Czym właściwie jest eating experience?


Postanowiliśmy to zbadać. Zastanawialiśmy się: co jest najważniejsze w jedzeniu? Co składa się na jego doświadczanie? Smak? Składniki dań? To, co o nich wiemy? Sposób ich podania? Ludzie, z którymi jemy? Miejsce? Nastrój, w jakim zasiadamy do stołu? A może naczynia, z których spożywamy posiłek?


Nasze poszukiwania zbiegły się z niezwykłym projektem prowadzonym przez School of Form we współpracy z magazynem Kukbuk. W pracowni ceramicznej, pod okiem Arkadiusza Szweda, Kamili Loby i Jagny Jaworowskiej, studenci SoF zaprojektowali trzy serie naczyń inspirowanych hasłami, otrzymanymi wcześniej od dziennikarzy magazynu. Były to: miska, morze, świętowanie. Powstały limitowane i nowatorskie 3 kolekcje: talerzy, misek, lizawek, podstawków i innych, mniej lub bardziej dookreślonych form ceramicznych. Wybraliśmy kolekcję inspirowaną morzem. Był to moment, w którym wiedzieliśmy, że mając postawione odpowiednie pytania, znaleźliśmy partnerów do poszukiwania odpowiedzi.


Zorganizowaliśmy studyjny wyjazd nad Bałtyk, żeby razem z Szefem Kuchni Concordia Taste – Tomaszem Olewskim – zebrać także kulinarne inspiracje. A potem zaprosiliśmy partnerów do udziału w kolacji-wystawie, którą zaprojektowaliśmy dla Gości restauracji tak, by dostarczała jak największej liczby różnorodnych doświadczeń. Jej scenariusz pełen był zaskoczeń, interakcji. W jego ramach zaprezentowaliśmy 20 różnych przystawek inspirowanych morzem, serwowanych na naczyniach studentów. Intrygowały wyglądem, sposobem spożycia dania (do którego prowokowała ceramika), historiami, które się z nimi wiązały i oczywiście smakiem. Każdy z Gości mógł wybrać przystawkę najbardziej przypadającą mu do gustu, a później podążał zgodnie z instrukcjami. Częstował innych uczestników kolacji i dzielił się przeżyciami.

Nastąpiła wielka wymiana myśli i emocji. Na koniec tej części powstała wystawa – z brudnych, dopiero co wykorzystanych naczyń, jeszcze żywo wypełnionych wrażeniami Gości. Ale kolacja była czymś więcej niż tylko sumą poruszeń. Stała się przyczynkiem do refleksji, snucia wspomnień i źródłem autentycznych emocji. Świadomym zatrzymaniem. Punktem wyjścia do rozmowy. Dlatego na sam koniec zapytaliśmy Gości: czym dla nich jest eating experience? Jakie czynniki wpływają na to, że coś nam smakuje (lub nie)?

Odpowiedzi padały różne. Potwierdza to, jak złożonym zagadnieniem jest eating experience i ile jest w nim jeszcze do odkrycia. Pewien wniosek można już jednak wysnuć na pewno. Pośród różnych odpowiedzi Gości często padało jedno, konkretne słowo: ludzie. To obecność innych wpływa na to, co oraz jak przeżywamy. W przypadku jedzenia, chodzi o ludzi, którzy zarówno produkują, przygotowują, serwują, jak i towarzyszą nam podczas posiłku. I o tych, o których dane smaki nam przypominają, choć niekoniecznie są obok fizycznie obecni. Wychodzi więc na to, że dziś potrzebujemy nie tylko zatrzymania, nie tylko doświadczania. Chcemy to robić z innymi. 

 Z tą wiedzą szykujemy się do stawiania kolejnych pytań. Wiemy, że jesteśmy na początku drogi w prowadzeniu badań nad eating experience, ale mamy ogromny apetyt na kontynuowanie poszukiwań i rozwój projektu. Zapraszamy więc nie tylko do przyglądania się postępom prac, ale i… doświadczania z nami!

#eatingexperience #concordiataste #projektu_jemy

 


tekst: Daria Jezierska