Projekt: związek. Concordia Women

psycholog Magdalena Sękowska, Klinika SWPS
Projekt: związek. Concordia Women

Magdalena Sękowska
Klinika Uniwersytetu SWPS
Rodzina- Para - Jednostka

Trochę o kobietach i mężczyznach i związkach między nimi.
W rozwoju indywidualnym kobiety są nastawione na tworzenie relacji, związków. Bycie w związku jest jednym z ważniejszych punktów odniesienia dla kobiecej tożsamości. Od rodzaju związków, jakie tworzy kobieta, zależy jej poczucie wartości. Kobiety, które są w niesatysfakcjonujących związkach często zadają sobie pytanie: „ Czemu nie mogę być szczęśliwa? Co takiego jest ze mną nie tak, że nie czuję się kochana?”. Te, które w związkach doświadczają wzajemności, troski, wsparcia, ciepła – są bardziej pewne siebie, stabilniejsze emocjonalnie, pozytywnie nastawione do życia. Bycie w dobrym związku determinuje u kobiet odwagę budowania swojej drogi zawodowej w sposób spójny, nie nadmiarowy, nie kompulsywny. Bywa też i tak, że kobiety nieszczęśliwe w swoich związkach energię frustracji zamieniają na kompulsywną pracę – i choć mogą osiągać sukcesy, efekt dla nich samych może być niszczący. Po jednym sukcesie muszą szukać następnych wyzwań, by nie skonfrontować się z poczuciem pustki czy porażki w przestrzeni życia osobistego. Pracują nadmiarowo, pilnują swojej diety i dbają o swoją kondycję – ale to wszystko układa się jak zadania do wykonania, a nie wolny i spontaniczny wybór.
Mężczyźni określają siebie raczej poprzez ścieżkę indywidualną: w rozwoju tożsamości mężczyzny ważny jest najpierw proces separacyjny (z matką), a potem znalezienie swojej drogi realizacji siebie samego. Dlatego częściej niż kobiety mężczyźni skupiają się na budowaniu swojej kariery, swojego znaczenia w świecie społecznym niż na budowaniu związków. O związkach „mogą” myśleć, jak ustalą swoją społeczną pozycję. Nieporozumienia pomiędzy kobietami a mężczyznami mogą brać się z odwrotnej dynamiki szukania swojego miejsca w życiu. Kobiety szukają swojego miejsca i swojego potwierdzenia poprzez procesy budowania związków, przez przyłączanie się, przez szukanie intymności, budowanie czegoś wspólnego w postaci wspólnego „my”. Mężczyźni mają bardziej dynamiczną drogę tworzenia swojej tożsamości, gdyż budują swoją tożsamość poprzez separację się z matką i różnicowanie się w relacji z ojcem. Ich droga to różnicowanie się, odłączanie się, wzmacnianie indywidualnych aspektów. Odwrotnie niż u kobiet.

"Jeśli nie spełniam twoich oczekiwań, nie obrażaj się. Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice".
Friedrich Hebbel

Procesy tworzenia się tożsamości kobiet i mężczyzn wyznaczają już same z siebie inne mechanizmy i mogą prowadzić do nieporozumień, konfliktów, przypisywania złych intencji współpartnerom. Z perspektywy kobiet, mężczyzna może być spostrzegany jako zdystansowany, niechętny do kontaktu, zadufany w sobie, odtrącający, odrzucający. Z perspektywy mężczyzn kobieta może być spostrzegana jako nachalna, kontrolująca, ciągle niezadowolona i niezaspokojona, nadmiernie przywierająca, pochłaniająca, zależna bądź dominująca.
Kobiety w związkach mogą robić wiele założeń, które utrudnią wspólny proces rozumienia się. Mogą zakładać, że:
•„on powinien słuchać mnie, bo ja wiem, jak powinien wyglądać prawdziwy związek”,
•„on powinien domyślić się, że jak wychodzę z domu, to trzeba posprzątać i wstawić pranie, a rano dobrze byłoby gdyby wyskoczył po świeże bułki – przecież to jest oczywiste”,
•„zamiast gapić się w komputer, mógłby porozmawiać ze mną; ja cały dzień marzyłam o wspólnym wieczorze, a on teraz siedzi i milczy”
•„tak bardzo bym chciała, aby wziął mnie na randkę, ale przecież nie powiem mu tego, bo to już nie będzie to samo”.
Założenia, przypuszczenia oraz strategie typu „kochanie domyśl się, co ja sobie myślę i czego chcę”, często prowadzą do frustracji i zwrotnie negatywnie, odbijają się na relacji z partnerem. Partner często kontaktuje się tylko z wynikiem tej frustracji, kompletnie nie wiedząc, że powodem tej frustracji jest niezaspokojenie jakiejś ważnej potrzeby partnerki. Brak ujawniania przez kobiety potrzeb, niejasność próśb, tworzenie założeń o „ jakiejś oczywistości” – powoduje, że w parze wytwarza się luka komunikacyjna, która jest „wypełniana” przez nawyki i wzorce, które oboje partnerzy wnieśli do związku ze swoich wcześniejszych historii życiowych.

"Spotkanie dwóch osobowości przypomina kontakt dwóch substancji chemicznych: jeżeli nastąpi jakakolwiek reakcja, obie ulegają zmianie".
C. G. Jung

Porozumienie pomiędzy kobietą a mężczyzną jest tylko wtedy możliwe, gdy obie strony założą, że nie ma jednego „dobrego stanu” i że każde z nich ma swoją mapę: obraz świata, obraz siebie i swojej drogi w tym świecie. Odmienność tych obrazów nie oznacza niczego złego, a wręcz przeciwnie może wnieść w związek bardzo wielkie bogactwo wzajemnego stymulowania się, uczenia się od siebie, poznawania cech, których się wcześniej u siebie nie zauważało.
Związek dwojga ludzi jest czymś więcej niż tylko sumą cech każdego z partnerów. Związek jest dynamicznym obszarem styku dwóch różnych przecież światów. To jak zrozumiemy własne wzorce i obrazy świata oraz te, prezentowane przez partnera wyznaczy jakość relacji: bądź jako ciągłą walkę i zmaganie się ze sobą bądź jako inspirującą wspólną drogę, w której może być miejsce na nasze „my” oraz na moje i Twoje „ja”.

Magdalena Sękowska
Klinika Uniwersytetu SWPS
Rodzina- Para - Jednostka

Trochę o kobietach i mężczyznach i związkach między nimi.
W rozwoju indywidualnym kobiety są nastawione na tworzenie relacji, związków. Bycie w związku jest jednym z ważniejszych punktów odniesienia dla kobiecej tożsamości. Od rodzaju związków, jakie tworzy kobieta, zależy jej poczucie wartości. Kobiety, które są w niesatysfakcjonujących związkach często zadają sobie pytanie: „ Czemu nie mogę być szczęśliwa? Co takiego jest ze mną nie tak, że nie czuję się kochana?”. Te, które w związkach doświadczają wzajemności, troski, wsparcia, ciepła – są bardziej pewne siebie, stabilniejsze emocjonalnie, pozytywnie nastawione do życia. Bycie w dobrym związku determinuje u kobiet odwagę budowania swojej drogi zawodowej w sposób spójny, nie nadmiarowy, nie kompulsywny. Bywa też i tak, że kobiety nieszczęśliwe w swoich związkach energię frustracji zamieniają na kompulsywną pracę – i choć mogą osiągać sukcesy, efekt dla nich samych może być niszczący. Po jednym sukcesie muszą szukać następnych wyzwań, by nie skonfrontować się z poczuciem pustki czy porażki w przestrzeni życia osobistego. Pracują nadmiarowo, pilnują swojej diety i dbają o swoją kondycję – ale to wszystko układa się jak zadania do wykonania, a nie wolny i spontaniczny wybór. 
Mężczyźni określają siebie raczej poprzez ścieżkę indywidualną: w rozwoju tożsamości mężczyzny ważny jest najpierw proces separacyjny (z matką), a potem znalezienie swojej drogi realizacji siebie samego. Dlatego częściej niż kobiety mężczyźni skupiają się na budowaniu swojej kariery, swojego znaczenia w świecie społecznym niż na budowaniu związków. O związkach „mogą” myśleć, jak ustalą swoją społeczną pozycję. Nieporozumienia pomiędzy kobietami a mężczyznami mogą brać się z odwrotnej dynamiki szukania swojego miejsca w życiu. Kobiety szukają swojego miejsca i swojego potwierdzenia poprzez procesy budowania związków, przez przyłączanie się, przez szukanie intymności, budowanie czegoś wspólnego w postaci wspólnego „my”. Mężczyźni mają bardziej dynamiczną drogę tworzenia swojej tożsamości, gdyż budują swoją tożsamość poprzez separację się z matką i różnicowanie się w relacji z ojcem. Ich droga to różnicowanie się, odłączanie się, wzmacnianie indywidualnych aspektów. Odwrotnie niż u kobiet.

"Jeśli nie spełniam twoich oczekiwań, nie obrażaj się. Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice".
Friedrich Hebbel

Procesy tworzenia się tożsamości kobiet i mężczyzn wyznaczają już same z siebie inne mechanizmy i mogą prowadzić do nieporozumień, konfliktów, przypisywania złych intencji współpartnerom. Z perspektywy kobiet, mężczyzna może być spostrzegany jako zdystansowany, niechętny do kontaktu, zadufany w sobie, odtrącający, odrzucający. Z perspektywy mężczyzn kobieta może być spostrzegana jako nachalna, kontrolująca, ciągle niezadowolona i niezaspokojona, nadmiernie przywierająca, pochłaniająca, zależna bądź dominująca. 
Kobiety w związkach mogą robić wiele założeń, które utrudnią wspólny proces rozumienia się. Mogą zakładać, że:
•„on powinien słuchać mnie, bo ja wiem, jak powinien wyglądać prawdziwy związek”,
•„on powinien domyślić się, że jak wychodzę z domu, to trzeba posprzątać i wstawić pranie, a rano dobrze byłoby gdyby wyskoczył po świeże bułki – przecież to jest oczywiste”,
•„zamiast gapić się w komputer, mógłby porozmawiać ze mną; ja cały dzień marzyłam o wspólnym wieczorze, a on teraz siedzi i milczy”
•„tak bardzo bym chciała, aby wziął mnie na randkę, ale przecież nie powiem mu tego, bo to już nie będzie to samo”.
Założenia, przypuszczenia oraz strategie typu „kochanie domyśl się, co ja sobie myślę i czego chcę”, często prowadzą do frustracji i zwrotnie negatywnie, odbijają się na relacji z partnerem. Partner często kontaktuje się tylko z wynikiem tej frustracji, kompletnie nie wiedząc, że powodem tej frustracji jest niezaspokojenie jakiejś ważnej potrzeby partnerki. Brak ujawniania przez kobiety potrzeb, niejasność próśb, tworzenie założeń o „ jakiejś oczywistości” – powoduje, że w parze wytwarza się luka komunikacyjna, która jest „wypełniana” przez nawyki i wzorce, które oboje partnerzy wnieśli do związku ze swoich wcześniejszych historii życiowych.

"Spotkanie dwóch osobowości przypomina kontakt dwóch substancji chemicznych: jeżeli nastąpi jakakolwiek reakcja, obie ulegają zmianie".
C. G. Jung

Porozumienie pomiędzy kobietą a mężczyzną jest tylko wtedy możliwe, gdy obie strony założą, że nie ma jednego „dobrego stanu” i że każde z nich ma swoją mapę: obraz świata, obraz siebie i swojej drogi w tym świecie. Odmienność tych obrazów nie oznacza niczego złego, a wręcz przeciwnie może wnieść w związek bardzo wielkie bogactwo wzajemnego stymulowania się, uczenia się od siebie, poznawania cech, których się wcześniej u siebie nie zauważało.
Związek dwojga ludzi jest czymś więcej niż tylko sumą cech każdego z partnerów. Związek jest dynamicznym obszarem styku dwóch różnych przecież światów. To jak zrozumiemy własne wzorce i obrazy świata oraz te, prezentowane przez partnera wyznaczy jakość relacji: bądź jako ciągłą walkę i zmaganie się ze sobą bądź jako inspirującą wspólną drogę, w której może być miejsce na nasze „my” oraz na moje i Twoje „ja”.